Nietypowe stany posiadania

Gdy młotek uderza po raz pierwszy. Historia pewnego szkicu Fijałkowskiego

Wieczorem 19 marca 2024 odbyła się jedna z wielu aukcji w warszawskim domu aukcyjnym Polswiss Art. W taki wieczór słychać szelest katalogów i czuć to specyficzne napięcie, które gęstnieje w powietrzu, gdy aukcjoner podnosi młotek. Dla wielu to rutyna, ale dla naszego klienta to był moment przełomowy. Krótka wymiana spojrzeń, szybkie podbicie stawki i uderzenie młotka.

W ten sposób „Szkic do Autostrady LX” (1981) Stanisława Fijałkowskiego oficjalnie zmienił właściciela, a nasz klient oficjalnie stał się kolekcjonerem. Oto kolejna opowieść z cyklu „Nietypowe stany posiadania” – o tym, że pasja może zacząć się od papierowych wymiarów 21,5 x 15 cm.

Adrenalina, młotek i co dale

Często pytacie nas, czy ubezpieczamy tylko wielomilionowe płótna zajmujące całe ściany, albo kolekcje trafiające do specjalistycznych przestrzeni magazynowych. Odpowiedź brzmi: ubezpieczamy pasję. A ta często zaczyna się właśnie tak – od zakupu pierwszego, świadomie wybranego dzieła na prestiżowej aukcji.

Kiedy klient zadzwonił do nas prosto po aukcji w Polswiss Art, w jego głosie wciąż słychać było emocje. „To mój pierwszy Fijałkowski. Co teraz?” – zapytał. To kluczowy moment. Dzieło opuszcza bezpieczne mury domu aukcyjnego i wyrusza w podróż do swojego nowego domu. Właśnie w tej drodze i w pierwszych dniach na nowej ścianie rodzi się potrzeba profesjonalnej ochrony.

Dlaczego akurat Fijałkowski?

Stanisław Fijałkowski to postać pomnikowa dla polskiej sztuki współczesnej. Jego „Autostrady” nie są drogami, jakie znamy z map – to metafizyczne podróże, zapisy duchowych stanów, oszczędne w formie, ale gęste od znaczeń. Wybrany przez klienta szkic z 1981 roku to praca intymna, ale dla nowego właściciela to nie tylko lokata kapitału, choć ceny prac Fijałkowskiego stabilnie rosną – to przede wszystkim codzienny kontakt z intelektualnym minimalizmem mistrza.

„Standardowe” wyzwania dla „niestandardowej” pracy

Mogłoby się wydawać, że mały szkic na papierze to sprawa standardowa. Z punktu widzenia ochrony jest jednak zupełnie inaczej – papier to jedno z najbardziej wymagających mediów. Promienie UV są największym wrogiem ołówka, tuszu i papieru i mogą sprawić, że subtelne kolory Fijałkowskiego wyblakną w ciągu kilku lat. Papier „oddycha”, więc nagła zmiana wilgotności w mieszkaniu potrafi spowodować pofalowanie szkicu, a w gorszym scenariuszu rozwój mikroorganizmów. Nawet zły dobór passe-partout, wykonanego z kwasowego papieru, może powoli niszczyć dzieło od środka. Dlatego nasza rozmowa z klientem nie dotyczyła tylko składki. Rozmawialiśmy o tym, jak bezpiecznie przewieźć pracę, na co zwrócić uwagę u ramiarza i dlaczego warto zawiesić szkic z dala od bezpośredniego słońca.

Od aukcji do pełnego spokoju

Dla nowego kolekcjonera ubezpieczenie pierwszej pracy to swego rodzaju rytuał przejścia. To moment, w którym uznajesz: to, co posiadam, jest dla mnie ważne, chcę o to dbać. W MGZ Gama proces ubezpieczenia tej pracy po aukcji w Polswiss Art trwał krócej niż sama licytacja – dzięki temu, że dom aukcyjny zapewnia pełną dokumentację i potwierdzenie autentyczności, mogliśmy natychmiast przypisać ochronę do obiektu. Klient wrócił do domu z dziełem pod pachą i z czystą głową, mogąc skupić się na najważniejszym – na znalezieniu dla swojego pierwszego Fijałkowskiego idealnego miejsca na ścianie.

Ubezpieczamy to, co kochasz. Nawet jeśli Twoja kolekcja liczy na razie tylko jeden, niewielki szkic. Bo każdy wielki zbiór zaczął się od tego jednego, pierwszego uderzenia młotka.

A Ty pamiętasz swoje pierwsze dzieło sztuki, które sprawiło, że poczułeś się kolekcjonerem?

KONTAKT

Zabezpiecz to, co naprawdę ma wartość

Skontaktuj się z nami, a przygotujemy dla Ciebie dopasowaną ofertę ubezpieczenia, opartą na najwyższych standardach i wieloletnim doświadczeniu.

WYPEŁNIJ FORMULARZ

Wysyłając wiadomość potwierdzam, że zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z Polityką prywatności i Cookies.