Nietypowe stany posiadania

Zegarkowa bańka pękła.

Ale nie tak, jak myślisz – co raport Chrono24 2026 mówi o rynku Rolexów

34,1% tyle wynosił udział Rolexa w globalnym wolumenie transakcji na Chrono24 w szczycie pandemicznej gorączki, na przełomie 2021 i 2022. Dziś, według najnowszego raportu Chrono24, ten udział wynosi 30,5%. To praktycznie poziom sprzed 2019 roku. Bańka spekulacyjna, o której mówiło się od miesięcy, formalnie się zamknęła – dane rynku wtórnego nie zostawiają w tej kwestii wiele miejsca na interpretację.

Indeks cenowy Rolexa (Chronopulse, bazujący na koszyku najczęściej handlowanych referencji, 2019 = 1000 punktów) osiągnął szczyt 2031 punktów w marcu 2022 – wzrost o 103% w niecałe trzy lata. Dziś jest to 1554 punkty, czyli wciąż 55% powyżej poziomu z 2019 roku, ale wyraźnie poniżej szczytu. Rynek zweryfikował spekulacyjny narybek.

Tyle że sama liczba niewiele mówi o tym, co dzieje się pod powierzchnią. A tam jest ciekawiej niż w samym nagłówku „bańka pękła”.

Po pierwsze: koniec spekulacji nie znaczy koniec wzrostów

Ostatnie 365 dni przyniosły ponowny wzrost indeksu – o 7%. Rynek nie wchodzi w korektę, tylko wraca do bardziej racjonalnego, ale wciąż rosnącego trendu. Najlepiej widać to na przykładzie referencji, które przestały być produkowane. Stalowy „Pepsi” GMT-Master II – jeden z najbardziej pożądanych, wycofanych już z katalogu modeli – kosztuje dziś prawie 26 000 dolarów, o 23% więcej niż rok temu. Podobnie zachowuje się Daytona 116500LN (+6,7% r/r) czy „Batman” GMT-Master II (+6,3% r/r). Mechanizm jest prosty: gdy kończy się produkcja danej referencji, rzadkość zaczyna działać silniej niż nastroje rynkowe. To już nie spekulacja na marce jako takiej, tylko wycena konkretnego, kończącego się zasobu.

Po drugie: to kobiety, nie mężczyźni, są dziś bardziej „wierne” marce

To jeden z tych wyników, które łatwo przeoczyć, jeśli patrzy się tylko na nagłówkowy udział rynkowy. Kobiety kierują na Rolexa 37,5% swoich wydatków zegarkowych, mężczyźni — 30,1%. Różnica nie jest kosmetyczna. Co więcej, obie grupy wybierają inne modele: kobiety koncentrują się na Datejuście (blisko 43% ich wydatków trafia właśnie tam) i Oyster Perpetual, mężczyźni rozkładają wydatki bardziej równomiernie między Daytonę, Submarinera i GMT-Master II. To dane, które warto zapamiętać — segment kolekcjonerek to dziś realna, rosnąca część rynku, a nie statystyczny margines.

Po trzecie: najmłodsi kochali Rolexa najmocniej – i najszybciej się od niego odwrócili

W szczycie 2022 roku kupujący poniżej 30. roku życia kierowali na Rolexa aż 52% swoich wydatków zegarkowych — najwyższy odsetek spośród wszystkich grup wiekowych. Dziś to 34%, wciąż więcej niż u osób powyżej 60. roku życia (27%), ale spadek o blisko 30% w ujęciu relatywnym w ciągu trzech lat to najgłębsza korekta ze wszystkich grup demograficznych. Młodsi kupujący weszli na rynek najbardziej entuzjastycznie i wyszli z niego najszybciej, gdy ceny przestały rosnąć w oszałamiającym tempie. To dobra ilustracja tego, jak różni się zachowanie „inwestora hype’u” od zachowania kolekcjonera budującego zbiór latami.

Co z tego wynika dla właściciela zegarka – i dla nas

Te trzy wątki – powrót do racjonalnych cen, rosnąca rola kolekcjonerek, odpływ spekulacyjnego kapitału młodych kupujących – układają się w jeden obraz: rynek dojrzewa. Coraz więcej osób traktuje zegarek luksusowy nie jak bilet na loterię, tylko jak aktywo, które ma się nosić, pielęgnować i – prędzej czy później – zabezpieczyć.

I tu pojawia się problem, którego dane z Chrono24 nie pokazują wprost, ale który z nich naturalnie wynika. Skoro rzadkie referencje potrafią zyskać 20% wartości w rok, polisa oparta na cenie zakupu z paragonu sprzed kilku lat przestaje mieć sens. W MGZ Gama ubezpieczamy zegarki na Wartość Uzgodnioną (Agreed Value) – ustaloną z wyprzedzeniem, przy wsparciu niezależnej wyceny, a nie odtworzoną po fakcie przez likwidatora, który nie ma pojęcia, że dyskontynuowany „Pepsi” jest dziś wart więcej niż rok temu. Ochrona działa też w noszeniu – na nadgarstku, w podróży, nie tylko w domowym sejfie – bo, jak pokazuje raport, coraz więcej właścicieli zegarków to osoby, które kupują je po to, by z nich korzystać, a nie tylko trzymać w gablocie.

Źródło: The Rolex Report 2026, Chrono24 – analiza oparta na kilku milionach zakończonych transakcji na globalnej platformie Chrono24, dane za okres 2018-Q2 2026. Raport jest niezależną analizą Chrono24, niepowiązaną z Rolex SA.

KONTAKT

Zabezpiecz to, co naprawdę ma wartość

Skontaktuj się z nami, a przygotujemy dla Ciebie dopasowaną ofertę ubezpieczenia, opartą na najwyższych standardach i wieloletnim doświadczeniu.

WYPEŁNIJ FORMULARZ

Wysyłając wiadomość potwierdzam, że zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z Polityką prywatności i Cookies.