Nietypowe stany posiadania

Okradziony bitomat i pytanie, które warto sobie zadać o własne złoto

Co szósty ankietowany Polak inwestuje dziś w złoto – tyle samo, ile w obligacje skarbowe. Polska trafiła też do grona krajów, w których zainteresowanie fizycznym kruszcem rośnie najszybciej na świecie, jak wynika z danych World Gold Council za pierwszy kwartał 2026 roku. Coraz więcej sztabek i monet trafia więc do domowych sejfów, skrytek bankowych, a być może wkrótce także i do automatów do sprzedaży złota. Problem w tym, że popularność kruszcu rośnie szybciej niż świadomość, jak go realnie zabezpieczyć, a najlepiej pokazuje to historia jednego z naszych klientów.

Spółka Flyingatom prowadzi sieć kantorów oraz bitomatów, czyli automatów, w których klienci kupują i sprzedają kryptowaluty oraz metale szlachetne za gotówkę. Kilka lat temu jeden z bitomatów sieci padł ofiarą kradzieży w Katowicach. Dla firmy nie było to abstrakcyjne ryzyko z arkusza kalkulacyjnego – to była luka w zabezpieczeniu, którą ktoś akurat tego dnia znalazł i wykorzystał. Oznaczało to nie tylko utratę sprzętu i środków, ale też pytanie, które prędzej czy później zadaje sobie każdy prowadzący taki biznes: czy stać mnie na to, żeby to ryzyko wziąć na siebie samodzielnie?

Odpowiedź, jaką dała polisa wystawiona przez MGZ Gama, była prosta: nie musiał. Szkoda została pokryta w pełni, czyli bez amortyzacji urządzenia, bez podważania wartości utraconych środków, bez miesięcy korespondencji z likwidatorem. Flyingatom odzyskało płynność i wróciło do działania, zamiast księgować stratę.

To nie przypadek, tylko efekt tego, jak konstruujemy takie polisy. Standardowe ubezpieczenia mienia firmowego traktują automaty vendingowe i gotówkę w obiegu jako pozycję z boku – z niskimi podlimitami, które w praktyce nie odzwierciedlają realnej wartości narażonej na ryzyko w danym momencie. My, jako Lloyd’s Coverholder, wyceniamy to ryzyko inaczej: uwzględniamy specyfikę pracy bitomatu, kantoru czy punktu skupu metali szlachetnych i dopasowujemy sumy ubezpieczenia oraz zakres ochrony All Risks do realnej ekspozycji na kradzież, rabunek czy włamanie.

Ale ta historia ma też drugą stronę – mniej biznesową, bardziej osobistą. Automat, który padł łupem złodziei, obracał aktywami należącymi do klientów indywidualnych, czyli tych samych osób, które coraz częściej lokują oszczędności w fizycznym kruszcu. I tu zaczyna się luka, o której rzadko się mówi.

Standardowa polisa mieszkaniowa zwykle chowa złoto pod kategorią „gotówka i inne wartości pieniężne” – a to najniżej limitowana pozycja w całym OWU, często ograniczona do kilku tysięcy złotych, niezależnie od tego, czy w sejfie leży obrączka, czy kilkanaście uncji sztabek. Przy obecnych cenach złota taki limit bywa zupełnie niewspółmierny do wartości kolekcji zbieranej latami.

W MGZ Gama ubezpieczamy fizyczne złoto na zasadzie Wartości Uzgodnionej – sumę ustalamy z góry, w oparciu o dokumentację zakupu lub niezależną wycenę, a w razie szkody wypłacamy dokładnie tę kwotę, bez targowania się o cenę z dnia zdarzenia. Ochrona obejmuje złoto w domowym sejfie, w skrytce bankowej, a przy odpowiednim zakresie również w transporcie.

Jeśli prowadzisz kantor, sieć bitomatów lub inny biznes, w którym gotówka i metale szlachetne są codziennością, porozmawiajmy o tym, zanim zrobi to za nas statystyka kradzieży. A jeśli po prostu gromadzisz złoto jako część swoich oszczędności, sprawdźmy razem, czy Twoja obecna polisa naprawdę je widzi.

Ubezpieczamy to, co kochasz.

Napisz do nas: mg@mgzgama.pl

Zadzwoń: +48 22 723 0 777

KONTAKT

Zabezpiecz to, co naprawdę ma wartość

Skontaktuj się z nami, a przygotujemy dla Ciebie dopasowaną ofertę ubezpieczenia, opartą na najwyższych standardach i wieloletnim doświadczeniu.

WYPEŁNIJ FORMULARZ

Wysyłając wiadomość potwierdzam, że zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z Polityką prywatności i Cookies.