Nietypowe stany posiadania

Najdroższy moment w życiu obrazu to droga do domu

Obraz idzie pod młotek za 420 000 zł. Sala bije brawo, licytujący wychodzi z numerkiem w ręku i poczuciem, że najważniejsze się już wydarzyło. To błędne przekonanie – dla samego obiektu najbardziej ryzykowny etap dopiero się zaczyna. Zdjęcie ze ściany, pakowanie, transport, rozpakowanie i montaż w nowym miejscu to sekwencja momentów, w których dzieło zmienia ręce, środki transportu i opiekunów kilka razy w ciągu kilkudziesięciu godzin. I to właśnie wtedy – nie podczas samej ekspozycji – najczęściej dochodzi do uszkodzeń.

Gdzie kończy się polisa domu aukcyjnego

Moment przejścia własności i moment przejścia realnej odpowiedzialności to w praktyce dwie różne rzeczy. Regulaminy sprzedaży (Conditions of Sale) większości domów aukcyjnych określają, że ryzyko przechodzi na nabywcę w chwili przybicia młotkiem lub zaksięgowania płatności – ale własna polisa domu aukcyjnego zwykle chroni obiekt tylko do momentu, gdy fizycznie opuści on magazyn lub salę aukcyjną, często z dodatkowym, kilkudniowym „oknem” na odbiór. Po tym terminie dom aukcyjny przestaje ponosić odpowiedzialność, a nabywca – często nieświadomie – staje się jedynym ubezpieczycielem samego siebie.

Jest to dokładnie ten sam mechanizm, który znamy z polis mieszkaniowych: OWU nawet solidnego domu aukcyjnego bywa skonstruowane wokół podlimitów na pojedynczy obiekt w transporcie, niezależnie od tego, że wylicytowana cena znacznie je przewyższa. Nikt nie kłamie ani nie ukrywa tych zapisów – po prostu rzadko ktoś pyta o nie na głos przed licytacją.

Trzy newralgiczne punkty na trasie

  • Pakowanie i demontaż – moment, w którym obiekt traci swoje dotychczasowe zabezpieczenie (rama na ścianie, gablota, alarm galerii), a jeszcze nie zyskał nowego.
  • Transport właściwy – wibracje, zmiany temperatury i wilgotności, przeładunki między środkami transportu, zwłaszcza przy przesyłkach międzynarodowych lub lotniczych.
  • Rozładunek i montaż u nabywcy – praca ekipy, która widzi dany obiekt pierwszy raz, często pod presją czasu i bez pełnej wiedzy o jego kruchości.

Każdy z tych punktów ma inny profil ryzyka i inny zestaw osób odpowiedzialnych — spedytor, firma montażowa, czasem sam kupujący przewożący obraz własnym samochodem. Bez jednej, ciągłej polisy każda przerwa między tymi etapami jest potencjalną luką.

Nail-to-nail: rozwiązanie, które domyka lukę

Ubezpieczenie typu nail-to-nail – od gwoździa do gwoździa – zostało wymyślone właśnie po to, żeby te przerwy zlikwidować. Ochrona zaczyna się w momencie zdjęcia obiektu ze ściany w miejscu pochodzenia i trwa nieprzerwanie przez pakowanie, każdy etap transportu, rozładunek, aż po ponowne zawieszenie lub ustawienie w docelowej lokalizacji. W MGZ Gama budujemy taką ochronę na bazie formuły All Risks i Wartości Uzgodnionej (Agreed Value) – kwota wypłaty w razie szkody całkowitej jest znana z góry, ustalona przy udziale niezależnego rzeczoznawcy, bez amortyzacji i bez sporu z likwidatorem o to, czy XIX-wieczna rama „się zużyła”.

Co to oznacza dla domu aukcyjnego, galerii i marszanda

Dla instytucji sprzedającej to nie jest temat czysto formalny. Reputacja domu aukcyjnego zależy od tego, co dzieje się z obiektem długo po tym, jak młotek uderzył po raz ostatni – a klient, który straci część wartości dzieła w transporcie zorganizowanym „po znajomości”, rzadko wraca na kolejną licytację. Dobrze skonstruowana oferta transit insurance, którą dom aukcyjny może zaproponować kupującemu w pakiecie, to realne domknięcie relacji i argument w rozmowach z konsygnatorami – którzy też chcą wiedzieć, że ich powierzone mienie jest chronione aż do faktycznego odbioru przez nabywcę, a nie tylko do drzwi magazynu.

Co to oznacza dla kolekcjonera indywidualnego

Dla osoby prywatnej licytującej obraz czy zegarek najważniejsze pytanie brzmi prosto: od kiedy dokładnie moja odpowiedzialność jest realnie pokryta, a nie tylko formalnie przypisana? Warto zapytać dom aukcyjny wprost o zapisy dotyczące transportu i podlimity w jego polisie, zanim zorganizuje się przewóz na własną rękę. Osobna polisa nail-to-nail, obejmująca całą trasę – również jeśli obiekt trafia najpierw do konserwacji, a dopiero potem do domu – usuwa tę niepewność i działa niezależnie od tego, kto fizycznie organizuje transport.

Jako Lloyd’s Coverholder od ponad kilkunastu lat zajmujemy się dokładnie tym marginesem, który standardowe polisy zostawiają bez odpowiedzi. Niezależnie od tego, czy jesteś domem aukcyjnym szukającym rozwiązania dla swoich klientów, czy kolekcjonerem wracającym z aukcji z nowym nabytkiem – chętnie porozmawiamy o tym, jak wygląda droga Twojego obiektu do domu.

KONTAKT

Zabezpiecz to, co naprawdę ma wartość

Skontaktuj się z nami, a przygotujemy dla Ciebie dopasowaną ofertę ubezpieczenia, opartą na najwyższych standardach i wieloletnim doświadczeniu.

WYPEŁNIJ FORMULARZ

Wysyłając wiadomość potwierdzam, że zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z Polityką prywatności i Cookies.